RELACJA Z MECZU Z SYRENA (j)


SYRENA MŁYNARY-ORLĘTA RESZEL 1:0
Pierwsza jadenastka:Robert Kwiatkowski,Rafał Durjasz, Krzysztof Królik, Paweł Matauszek, Andrzej Adamiak,Marek Kozar(65'Suszyński),Marek Przeździecki,Rafał Pawłowski,Czarek Bruderek(75' Uglarenko),Radosław Dramiński,Kamil Jankiewicz.
WIDZÓW: ok.10 osób

Po wyniku z rundy jesiennej nie spodziewaliśmy się czegoś szczególnego ze strony drużyny z Młynar jednak troszkę się pomyliliśmy. Boisko było trochę małe do czego nie jest przyzwyczajona nasza drużyna i to stanowiło niezły problem. W pierwszej połowie udało nam się kilka razy zagrozić bramce jednak jedyną dogodna a wręcz 100% sytuacje miał Paweł Matauszek, który po podaniu od Kamila Jankiewicza staną sam na sam z bramkarzem Młynar. W chwili gdy chciał z klepki skierować piłkę do bramki dobrze zachował się obrońca przeciwników, który wślizgiem zablokował strzał. Gra z reguły toczyła się w środkowej części boiska. Młynary nie atakowały zbyt często naszej bramki, nasz bramkarz rzadko musiał interweniować. Druga połowa meczu także nie przyniosła żadnych dogodnych sytuacji zarówno dla naszej jak i przeciwnej drużyny. Jedną z lepszych sytuacji miał Kamil Jankiewicz, którego jednak strzał został zablokowany. Około 20 minut do końca meczu sędzia podyktował rzut karny, za rękę. Była to jednak bardzo sporna sytuacja, ponieważ nasz zawodnik wyraźnie wykonał ruch głową do piłki ta jednak trafiła go w ramię. W sytuacji gdzie mecz jest wyrównany na pewno nie dyktuje się takich karnych jednak co tu się dziwić. Sędzia wyglądał na niezłego koleszkę trenera Syreny bo nawet koleżeńsko sobie rozmawiali podczas przerw. Po karnym próbowaliśmy coś jeszcze zdziałać jednak nie wyglšdało to za dobrze. Nasz prawy pomocnik Rafał Pawłowski miał bardzo słaby dzień nic mu nie wychodziło, zero wrzutek, a zazwyczaj to była nasza silna strona. Końcówka meczu to nasze staranie chociaż na remis a sędzia w ofensywie wyrzucał za błahostki Pawła Matauszka najpierw na 3 a potem na 5 minut. Mecz w naszym wykonaniu nie był bardzo dobry, ale i nie było najgorzej, ale naprawdę trzeba będzie się postarać, aby za tydzień w meczu z drugim miejscem Warmiakiem Łukta nie popełnić takiego błędu.