- JUNIORZY STARSI W SEZONIE 2004/2005 -

15 KOLEJKA GR. 1 LIGI OKRĘGOWEJ (15.05.2005)
ORLĘTA RESZEL 2 - 1 PŁOMIEŃ EŁK
Patryk Klimko (56')
Kamil Fiedorowicz (79')
?????? (70')

Orlęta: R. Kwiatkowski, K. Królik, M. Kozar, M. Suszyński, A. Adamiak, P. Klimko, K. Jurgielewicz (78' M. Jankiewicz), M. Uglarenko (84' K. Strzelczak), B. Pikała, K. Fiedorowicz, M. Łachmański (74' P. Durjasz).

Ławka rezerwowych: M. Monkiewicz, Ł. Pikała.

Tabela po 15 kolejkach: Orlęta na 3 miejscu, 28 pkt, gole 27:14

W niedzielę, 15 maja Juniorzy Starsi podejmowali na własnym stadionie lidera swojej grupy - zespół Płomienia Ełk.

Już przed meczem na boisku zrobiło się bardzo nerwowo. Schodzący z boiska Juniorzy Młodsi Płomienia obrazili dopingujące dziewczęta z Reszla. Natychmiast zareagowało na to kilku naszych piłkarzy. Gdyby nie interwencja trenera to zapewne doszłoby do bójki. Ta sytuacja podziałała na naszych juniorów jak płachta na byka i na mecz wyszli żądni rewanżu.

Pierwsza połowa należała zdecydowanie do Orląt. Młodzi reszelanie przeważali wyraźnie i stworzyli kilka niezłych okazji do zdobycia gola. Najlepszych nie wykorzystali: K. Fiedorowicz (jego uderzeni w ostatniej chwili zablokował obrońca) i B. Pikała, którego strzał głową był minimalnie niecelny. Drużyna gości w pierwszej części gry nie stworzyła żadnej groźnej akcji.

Druga połowa toczyła się w znacznie większym tempie, niż pierwsze 45 minut.

W 56 minucie po rzucie rożnym z prawej strony boiska do piłki najwyżej wyskoczył Patryk Klimko i strzałem głową z 10 metrów pokonał bramkarza gości.

Po zdobyciu gola drużyna Orląt cofnęła się do obrony. Nasi piłkarze skutecznie rozbijali ataki Płomienia. Niestety, w 70 min popełnili błąd, który kosztował ich utratę gola. Obrońca gości zagrał prostopadłą piłkę do wychodzącego na pozycję pomocnika, który nie zmarnował okazji i pokonał Romerta Kwiatkowskiego.

Po tym golu obraz gry nie zmienił się - nasi juniorzy ciągle się bronili, od czasu do czasu wyprowadzając kontry. I właśnie jeden z takich kontrataków przyniosł wymierny skutek.

W 79 min. Kamil Fiedorowicz dostał świetne podanie z głębi pola i znalazł się sam przed bramkarzem gości, po czym minął go i strzelił do pustej bramki.

Ostatnie minuty to oblężenie naszej bramki. W 90 min. goście stworzyli najgroźniejszą akcję, jednak strzał z 16 m. świetnie obronił R. Kwiatkowski.

Drużyna Płomienia nie pokazała u nas nic ciekawego. Grali słabo, a w dodatku byli bardzo niekulturalni (pozdro dla numerów 6 i 7 - przynajmniej Wy zachowywaliście się fair). Nasi piłkarze dziwili się po meczu, jak to się dzieje, że właśnie oni są liderami.

Jeśli chodzi o nas to pokazaliśmy, że grając w niemal pełnym składzie jesteśmy w stanie pokonać każdego. Szkoda, że ostatnio tak rzadko mamy okazję grać w najmocniejszym zestawieniu...

Autor relacji: Chruścik