- JUNIORZY STARSI W SEZONIE 2004/2005 -

10 KOLEJKA GR. 1 LIGI OKRĘGOWEJ (09.04.2005)
MKS KORSZE 0 - 1 ORLĘTA RESZEL
Marek Kozar (30')

Orlęta: R. Kwiatkowski, K. Królik, M. Kulesza, M. Suszyński, A. Adamiak, M. Kozar, M. Uglarenko, C. Bruderek, K. Fiedorowicz, M. Łachmański, M. Jankiewicz (70' M. Nowak).

Ławka rezerwowych: M. Monkiewicz, P. Durjasz

Tabela po 10 kolejkach: Orlęta na 2 miejscu, 21 pkt, gole 18:8

Juniorzy Starsi zainaugurowali rundę wiosenną meczem w Korszach z tamtejszym MKS-em. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego piłkarze obu drużyn minutą ciszy uczcili pamięć zmarłego Jana Pawła II, a dodatkowo juniorzy Orląt wystąpili z czarnymi opaskami na rękach.

Mecz rozgrywany był na trudnym, grząskim boisku, co w znaczący sposób wpłynęło na przebieg spotkania.

Od początku nasi piłkarze zaatakowali spychając gospodarzy do głębokiej defensywy. W 15 minucie Kamil Fiedorowicz dobrze dostrzegł Marka Jankiewicza, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Korsz. Młodemu zawodnikowi zabrakło jednak zimnej krwi i zamiast spokojnie strzelić obok bramkarza, huknął z całej siły ponad bramką.

Kwadrans później padł wreszcie gol. Andrzej Adamiak zagrał prostopadłą piłkę do wybiegającego na czystą pozycję Marka Kozara, który nie dał szans bramkarzowi MKS-u.

Po zdobyciu gola obraz gry nie uległ zmianie - Orlęta nadal atakowały, a drużyna Korsz w żaden sposób nie mogła zbliżyć się w okolice naszej bramki.

Początek drugiej połowy to chaotyczna gra obu zespołów. Z biegiem czasu jednak wszystko "wróciło do normy" i Orlęta znów zaczęły dominować na boisku.

W 65 min Kamil Fiedorowicz odebrał piłkę obrońcy i znalazł się sam przed bramkarzem gospodarzy. Niestety, piłka po jego strzale minimalnie minęła długi słupek.

W 74 min drużyna Korsz miała jedyną dogodną sytuację do zdobycia gola. Jeden z pomocników minął w narożniku szesnastki Krzyśka Królika, jednak jego strzał obronił obchodzący dziś swoje 19-te urodziny, Robert Kwiatkowski.

Do końca meczu reszelscy piłkarze kontrolowali sytuację na boisku, ale bramki już nie padły.

Cieszy zwycięstwo, jak i dobra postawa defensywy zespołu, martwi natomiast brak skuteczności. Miejmy nadzieję, że w następnych spotkaniach juniorzy poprawią ten element.

Autor relacji: Chruścik