- JUNIORZY STARSI W SEZONIE 2004/2005 -

4 KOLEJKA GR. 1 LIGI OKRĘGOWEJ (11.09.2004)
CZARNI OLECKO 1 - 1 ORLĘTA RESZEL
?????? (30')
Marek Jankiewicz (47')

Orlęta: S. Siedlakiewicz, A. Adamiak, K. Królik, M. Suszyński, P. Nowicki, M. Uglarenko, C. Bruderek, M. Łachmański, M. Jankiewicz, M. Nowak, K. Fiedorowicz.

W czwartej kolejce Juniorzy starsi Orląt udali się do Olecka na mecz z Czarnymi. Już na porannej zbiórce okazało się, że nie będzie to łatwe spotkanie. W Olecku nie mógł zagrać R. Kwiatkowski (wyjazd), P. Klimko (kontuzja), a także M. Kuleszo (praktyki).

W początkowej fazie spotkania gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a żadna ze stron nie potrafiła zagrozić bramce rywala.

W 20 min., po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, bramkę dla Orląt zdobył P. Nowicki jednak sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i gola nie uznał.

Dziesięć minut później M. Suszyński faulował w polu karnym wycodzącego na czystą pozycję napastnika gospodarzy. Zawodnik Czarnych nie pomylił się i strzałem z 11 m. nie dał szans naszemu bramkarzowi.

Do przerwy, mimo kilku niezłych okazji z obu stron, wynik nie uległ zmianie.

Za to już pierwsza akcja drugiej części meczu przyniosła bramkę. Orlęta wyprowadziły podręcznikowy kontratak (przypomniała się drużyna z przed roku:), M. Łachmański dośrodkował wprost na głowę wbiegającego M. Jankiewicza, który strzałem z 5 m. nie dał szans bramkarzowi gospodarzy.

Bramka ta wyraźnie uskrzydliła naszych piłkarzy, bo przez kolejny kwadrans osiągnęli oni wyraźną przewagę.

Gospodarzom zależało jednak na zwycięstwie i uzyskali oni lekką przewagę, z której jednak nic nie wynikało.

Orlęta zaś nadal wyprowadzali groźne kontry. Po jednej z takich akcji P. Nowicki strzelił swojego drugiego gola w tym meczu, jednak i tym razem sędzia dopatrzył się (w tej akcji bardzo wątpliwego) spalonego.

Do końca spotkania nasi młodzi piłkarze dzielnie się bronili i zdołali utrzymać korzystny wynik.

Zespół z Olecka okazał się wymagającym rywalem i powinien liczyć się w walce o mistrzostwo. Dlatego punkt zdobyty na ich terenie (biorąc pod uwagę naszą sytuację kadrową) należy uznać za dobry rezultat. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy się jednak pokusić o zwycięstwo.

Autor relacji: Jankiel